Woody Allen :: menu
napisy l linki l index
biografia l filmografia l cytaty l książki l wiadomości l foto l wywiady l artykuły l nagrody l dvd l muzyka l teatr
Strzały na Broadwayu
(USA, 1994) komedia   plakat/okładka
EKIPA:
Reżyseria: Woody Allen
Scenariusz: Woody Allen, Douglas McGrath
Zdjęcia: Carlo Di Palma
Scenografia: Santo Loquasto
OBSADA:
David Shayne: John Cusack
Cheech: Chazz Palminteri
Helen Sinclair: Dianne Wiest
Ellen Mary: Louise Parker
Julian Marx: Jack Warden
Olive: Jennifer Tilly
Rocco: Tony Sirico
Nick Valenti: Joe Viterelli
Sal: James Reno
Sheldon Flender: Rob Reiner
Rita: Stacy Nelkin
Lili: Maragaret Sophie Stein
Rifkin: Charles Cragin
Sid Loomis: Harvey Fierstein
Josette: Nina Sonya Peterson
Venus: Annie Joe Edwards
Mitch Sabine: Brian McConnachie
Lorna: Edie Falco
Aldo: Tony Darrow

OPIS:
Są lata 20-te XX wieku, Nowy Jork, pełen optymizmu literat David Shayne pragnie świeżo ukończoną sztukę zobaczyć na deskach teatru. Aby to zrealizować potrzebuje pieniędzy i jego agent w tym celu wpada na przewrotny pomysł. Zwraca się o pieniądze do bogatego bossa gangu Nicka Valentiego a w zamian oferuje mu zaangażowanie jego dziewczyny - głupiutkiej, naiwnej i marzącej o karierze aktoreczki w roli głównej bohaterki. Pozostała obsada do sztuki składa się z mieszanki charakterów i typów. Jest dumna, skłonna do patosu i Martini, gwiazda i wielka dama Broadwayu - Helen Sinclair (Dianne Wiest). Jest też nie tracący apetytu brytyjski aktor Walter Purcell i godna szacunku aktorka Eden Brent. Pierwotna wersja sztuki w miarę postępujących prób zostaje dostosowana do możliwości aktorów, co ma oczywiście wpływ na wartość literacką tego dziełka. Jest to nie tylko komedia z gangsterskimi motywami, ale też satyra na teatr i życie.
Woody Allen wykorzystał tu odwieczną walkę sztuki z komercją, tandetą i szmirą. Film jest pełen zabawnych dialogów, komediowych gagów i zrobiony jest z wyczuwalnym "allenowskim" poczuciem humoru. Warto też zwrócić uwagę na kostiumy i muzykę - lata 20 są bardzo wdzięcznym i pełnym uroku czasem dla filmowca. Niezwykłe kapelusze, suknie i fryzury ale i samochody, meble i budynki dodają kolorytu i egzotyki. A Allen do filmu zaprosił świetnych aktorów, min. Dianne Wiest która za rolę Helen otrzymała Oscara w 1995 roku. Film dostał jeszcze 8 nominacji do tej nagrody - w tym dla reżysera i autorów scenariusza. Dianne West w tej samej kategorii (najlepsza kobieca rola drugoplanowa) otrzymała również nagrodę Złotego Globu.
Film był szeroko komentowany jako powrót Allena do formy, po źle przyjętym przez widzów i krytykę filmie "Morderstwo na Manhattanie". Film był też nominowany do BAFTA i Artios.
Wśród nagród jakimi ten film wyróżniono podkreśliłbym nagrodę "Independent Spirit Award" dla rewelacyjnego Chazza Palminteri - ochroniarza - mającego dopilnować aby młody autor faktycznie zrealizował marzenie Olivi o głównej roli. Przy okazji następuje konfrontacja sposobu myślenia i wizji sztuki teatralnej prostego mafiosa z delikatnym intelektualistą Davidem Shayne - choćby dla tego wątku warto zobaczyć ten film. Jest to zabawny i pouczający film dla każdego.
opis - SUEZ

Pro: Artyści i gangsterzy

Woody Allen kręci swe filmy z godną podziwu regularnością, średnio jeden w roku. Od debiutu reżyserskiego w 1969 r. powstało ich już 25. Właśnie wszedł na nasze ekrany przedostatni z nich -- "Strzały na Broadwayu" z roku ubiegłego.

Jego akcja toczy się w latach 20. (oczywiście w Nowym Jorku) wśród artystów i gangsterów, w szalonych czasach prohibicji. To niezwykle zabawna opowieść o artyście zmuszonym do kolejnych ustępstw za cenę upublicznienia swej sztuki. Film pod warstwą śmiechu, kryjący całkiem poważny dyskurs o istocie twórczości, talencie i granicach artystycznych kompromisów.

Ambitny początkujący dramatopisarz (John Cusack) pragnie wystawić swą sztukę na Broadwayu. Ale nikt nie chce zaryzykować wyłożenia pieniędzy na nie znanego debiutanta. Po wielu staraniach sponsor się znajduje. To jeden z gangsterskich bossów (Joe Viterelli) , który w zamian żąda obsadzenia w głównej roli swej kochanki (Jennifer Tilly) . Dziewczyna jest pewna siebie i sukcesu, jaki odniesie, choć dotąd zasłynęła na scenie jedynie umiejętnościami podnoszenia monety pewną, na co dzień głęboko skrywaną, częścią damskiego ciała. W obsadzie znajdzie się również m. in. starzejąca się, rozmiłowana w martini, gwiazda Broadwayu (Dianne Wiest) oraz walczący z obżarstwem amant (Jim Broadbent) .

W trakcie prób pojawiają się wciąż nowe problemy, z którymi debiutujący dramaturg i zarazem reżyser zupełnie sobie nie radzi. Niespodziewanie z pomocą przychodzi mu ochroniarz (Chazz Palminteri) kochanki gangstera, z pozoru i zachowania prymitywny osiłek. Ale to właśnie on okaże się prawdziwym, bezkompromisowym artystą, nie wahającym się dla dobra sztuki nawet zabić.

Choć Allen nie znalazł w "Strzałach na Broadwayu" roli dla siebie, zrekompensował to widzom doborem obsady. "Kierowałem pracą aktorów, by stworzyć z nich postacie, których szukałem -- mówił po premierze. -- Musiałem tylko powiedzieć im, co miałem na myśli, a oni sami świetnie to zrealizowali". W rezultacie obserwujemy fantastyczny popis gry zespołowej. Wszystkie postacie są równie ważne i równie wspaniale zagrane, choć tylko Dianne Wiest dostała za swą rolę Oscara dla najlepszej aktorki drugiego planu.

Marek Sadowski


Kontra: Nicowane skecze

Każdemu nowo wchodzącemu na ekrany filmowi Woody Allena towarzyszy duże oczekiwanie widzów. Ten reżyser cieszy się uznaniem prawie wszędzie na świecie.

Rzecz jasna i "Strzały na Broadwayu" przyjęto z wielkim zainteresowaniem, tym bardziej, że film ten otrzymał siedem nominacji do Oscara, a Dianne Wiest Oscara za rolę drugoplanową. Nawet jeden Oscar to niemało, ale można zastanowić się, dlaczego tylko jeden, przy tylu nominacjach.

Poprzedni film Allena "Tajemnica morderstwa na Manhattanie", sensacyjna opowiastka o starcu- szalbierzu, który chytrze pozbył się żony, był nieciekawy, po prostu nieudany. Teraz w "Strzałach na Broadwayu" przenosi Allen widza w realia Ameryki lat 20. i opowiada o przygodach kilkorga ludzi, których nieoczekiwanie związała sztuka wystawiana przez młodego dramaturga-reżysera. Artysta popada w niewolę sponsoragangstera i jego goryla z ambicjami dramaturga.

Coś już i my wiemy o takich mecenasach, ale Amerykanie przerabiali to dłużej, zatem oglądamy, by wiedzieć, jak to się robi u autorytetów. Konfliktów jest sporo, intrygi rozbudowane. Po ekranie snują się nieudacznicy-artyści, zastraszeni przez gangsterów. Zabawa jest jednak umiarkowana. Allen, misterny opowiadacz fabuł, zderza teraz dwa światy: artystów i prymitywów. I aby je skleić w całość, nadużywa słowa. Gadanina w kadrze i zza kadru (pamiętnik reżyserski) .

Jest w tym filmie coś z ballady o Mackie Majchrze i coś z klimatu "Śniadania u Tiffany'ego". Allen zmiksował rozmaite tworzywa, sytuacje oglądane po wielokroć i zrobił koktail własny. Ale ten doświadczony lis bawi kinomana głównie dialogiem; przekornym często, błyskotliwym, lecz nierzadko też niewybrednym, wulgarnym. Opowiastka o tancerce z podrzędnego lokalu, z ambicjami gwiazdy, kochance mafiosa, która zamiast nadal podnosić monety swoim "instrumentem", który portfelem nie jest, zdominowała pastisz, parodię, delikatny szmonces. Tak najłatwiej zdobywa się poklask i robi pieniądze. A w kinie słychać rechot głównie po pieprznych dowcipach.

"Tytuł filmu wziąłem ze skeczu, jaki widziałem 35 lat temu. To była historia o gangsterach. Zadzwoniłem do autora, Sida Cesara i zapytałem, czy jeszcze mógłbym jego tytuł wykorzystać. Był zdziwiony, że jeszcze pamiętam ten skecz" -- wyznaje reżyser. Allen ma pamięć lepszą od swych widzów, proponuje odgrzewane dowcipy, sporo kiczu. I robi pieniądze, a hałaśliwa reklama pomaga mu świetnie.

Jerzy Wójcik