Woody Allen :: menu
napisy l linki l index
biografia l filmografia l cytaty l książki l wiadomości l foto l wywiady l artykuły l nagrody l dvd l muzyka l teatr
Przedstawiciel wymierającego gatunku.
Rzeczpospolita 2000.12.01

Woody Allen kończy 65 lat.

Przedstawiciel wymierającego gatunkuWoody Allen. Najbardziej europejski spośród wszystkich twórców amerykańskich. Nie ma w nim typowego dla Amerykanów samozadowolenia, za to pełno neurastenicznych lęków, niedopowiedzeń, wątpliwości. Jego poczucie humoru daleko odbiega od tego, z czego śmieją się Jerry Lewis, Bette Midler czy Bing Cosby. Bohaterami jego filmów nie są kowboje, milionerzy, biznesmeni i politycy, ale intelektualiści ze wszystkimi swoimi obciążeniami i nieustannie zadawanymi pytaniami.

Jest nowojorczykiem. Urodził się równo 65 lat temu, 1 grudnia 1935 roku, w Brooklynie jako Allen Stuart Konigsberg. Zaczynał karierę jako aktor, dramaturg, autor scenariuszy do telewizyjnych filmów. Od początku lat 60. drukował swoje zabawne historyjki w "The New Yorker", wydawał też książki. I grywał na klarnecie.
W 1965 roku zadebiutował w kinie filmem "What's New, Pussycat?". Dzisiaj należy do najpłodniejszych filmowych reżyserów. Właściwie nie przestaje kręcić. Ma niezwykłą pozycję, którą zyskał dzięki dziełom takim, jak "Annie Hall", "Manhattan", "Purpurowa róża z Kairu", "Hannah i jej siostry", "Mężowie i żony", "Jej Wysokość Afrodyta", "Przejrzeć Harry'ego". W jego filmach największe hollywoodzkie gwiazdy chcą grać za najniższe stawki. Purytańska Ameryka wybaczyła mu nawet afery matrymonialno-seksualne, jakie towarzyszyły jego związkowi z Mią Farrow i małżeństwu z jej adoptowaną córką - młodziutką Soon-Yi Previn.

Żaden z jego obrazów nie stał się wielkim kasowym przebojem, ale wyrobionemu widzowi trudno sobie wyobrazić współczesny filmowy krajobraz bez Allena, pokazującego emocjonalne uwikłanie, seksualne obsesje, drobne śmiesznostki i wielkie tęsknoty współczesnego intelektualisty. Jajogłowego faceta z zapadniętą klatką piersiową, przedstawiciela wymierającego gatunku, trochę niezgrabnego, trochę śmiesznego i niezaradnego życiowo, który - choć sceptyczny - goni za własnymi mrzonkami i marzeniami. Tak jak sam Allen. Nowojorczyk, w wolnych chwilach grający na klarnecie.

Barbara Hollender